Po 70 minutach piłkarze Rakowa prowadzili 2:0 ale goście szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami. Jednak w doliczonym czasie gry przepiękną bramką z dystansu przywitał się z Częstochową Sonny Kittel.
Po tym jak mistrzowie Polski wyeliminowali Florę Tallinn, w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów poprzeczka znacznie poszła w górę. Do Częstochowy przyjechał mistrz Azerbejdżanu, drużyna, która 9 lat z rzędu grała w fazie grupowej europejskich pucharów, w tym raz w Lidze Mistrzów.
Różnicę było widać już w pierwszej połowie, gdy goście mieli 3 dogodne sytuacje a przynajmniej jedną z nich powinni zamienić na bramkę. Raków był bardzo aktywny w pierwszym kwadransie ale im dalej w mecz tym więcej do powiedzenia mieli przyjezdni.
Po zmianie stron trenerzy obu drużyn nie zdecydowali się na zmiany. Raków próbował kilka razy skontrować przeciwników i w końcu udało im się znaleźć drogę do bramki. W 55. minucie, w zamieszaniu pod bramką gości, niefrasobliwość obrońców Quarabagu doprowadziła do tego, że piłka wtoczyła się do bramki i Raków objął prowadzenie.
Kilka minut później wyśmienitą okazję zmarnował Vladyslav Kochergin, który za długo zwlekał z oddaniem strzału. W 65. minucie trener Dawid Szwarga zdecydował się na aż 3 zmiany. Na boisku pojawili się John Yeboah, Fabian Piasecki i Gustav Berggren. Kibice brawami nagrodzili Marcina Cebulę, Łukasza Zwolińskiego i Bena Ledermana, którzy opuścili boisko.
Goście jednak nadal byli groźni. Co rusz próbowali zaskoczyć Czerwono-Niebieskich ale świetnie spisywała się defensywa gospodarzy. Raków też coraz częściej zapuszczał się pod pole karne Azerów.
W 70. minucie trener gości również zdecydował się na potrójną zmianę. Tuż po tym jak nowi zawodnicy pojawili się na placu gry z bramki cieszył się Fabian Piasecki, który skorzystał z dośrodkowania Stratosa Svarnasa i uderzył głową z kilku metrów, bramkarz gości popełnił fatalny błąd i częstochowianie prowadzili 2:0.
Niestety, tuż po radości gospodarzy spadł na nich cios w postaci bramki Quarabagu. W 73. minucie Vladana Kovacevicia główką zaskoczył Redon Xhixha. Rozochocony mistrz Azerbejdżanu poszedł za ciosem i w 75. minucie było już 2:2 gdy po raz drugi do bramki trafił Xhixha.
Na ostatnie minuty trener Szwarga wpuścił na plac gry debiutanta, Sonnego Kittela i Deiana Sorescu. Ostatnie minuty mogły być dla Rakowa jeszcze bardziej pechowe. Goście mieli kilka mocnych akcentów w polu karnym miejscowych ale nie zdołali znaleźć drogi do bramki.
Raków też w końcówce mógł zaskoczyć przyjezdnych ale ci zdołali wybić strzał Piaseckiego z linii bramkowej. Jednak na fenomenalny strzał Sonnego Kittela nie mieli już recepty. Nowy zawodnik Rakowa przymierzył zza pola karnego i mimo interwencji bramkarza gości piłka znalazła się w siatce.
Rewanżowe spotkanie odbędzie się już w następną środę. W stolicy Azerbejdżanu Raków zagra o godzinie 18:00 czasu polskiego.
Autor: Piotr Muszalski/pm/