Czy darmowe lody za czerwony pasek w Pszczynie to dyskryminacja uczniów? Co to znaczy, że od września szkoła będzie uczyć krytycznego myślenia? Czy edukacja regionalna jest ważna, a jeśli jest, dlaczego tylko 3 miasta uczą o Śląsku w swoich szkołach?
Z Aleksandrą Dylą, Śląską Kurator Oświaty rozmawia Marcin Zasada.
Marcin Zasada. Aleksandra Dyla śląska kurator oświaty dziś w Radiu Katowice, na koniec roku szkolnego. Dzień dobry pani.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Czy pani była uczennicą taką czerwonopaskową?
Nie wiem czy powiedzieć niestety, ale tak.
Niestety. Czy dzisiaj się trzeba wstydzić tego, że się miało albo ma czerwony pasek?
Wiem, że pewne historie które opowiadane są od jakiegoś czasu, to rzeczywiście może się okazać, że ten uczeń z czerwonym paskiem, ten któremu zależy i ten który pracuje więcej, może nie do końca jest tym uczniem, który powinien się chwalić, ale ja uważam, że tak, absolutnie tak. Wszyscy uczniowie, którzy pracują więcej, zależy im, to są to osoby które należy jakoś cenić.
Czyli w tej całej awanturze niedawnej o lody w Pszczynie „za pasek” to taka inicjatywa, to nie jest dyskryminacja pani zdaniem, jak twierdziła rzecznik praw dziecka?
Nie chcę powiedzieć „na litość boską” bo to może niewłaściwe słowa, ale jeśli od lat taka inicjatywa, moim zdaniem fajna, że właściciel lodziarni chce nagradzać osoby, którym się chciało chcieć, to dlaczego zrywać z tą tradycją?
Mam nadzieję, że zakażemy stypendiów w tym duchu. Tak czy inaczej rok szkolny za nami, szalony rok szkolny.
188 dni panie redaktorze. Policzyłam. 188 roboczych dni nauki.
Czy był to szalony rok szkolny? Edukacja zdrowotna, rewolucyjka jeżeli chodzi o nauczanie religii, koniec znienawidzonej subwencji oświatowej, po której okazało się, że samorządy narzekają jeszcze bardziej bo twierdzą, że jest jeszcze mniej pieniędzy.
To chyba, gdzie ucho przyłożyć panie redaktorze moim zdaniem, bo jak rozmawiam z samorządowcami to rzeczywiście, powtórzę, gdzie ucho przyłożyć, tam jedni narzekają, drudzy uważają, że to jest jednak dobre naliczanie. Jeśli mówimy w ogóle o względach finansowych to jednak trochę nie do mnie pytanie. Nie zajmujemy się finansami i chyba dzięki Bogu, to zawsze jest taka działka najmniej lubiana. Natomiast jeśli chodzi o edukację rzeczywiście może troszkę było ciekawiej, chociażby przez tę edukację zdrowotną. Ale ja odpowiem: na szczęście. Na szczęście edukacja zdrowotna od przyszłego roku będzie obowiązkowa, bo wszystkie treści które tam są, w mojej ocenie i jako kuratora, ale i po prostu człowieka, mamy itd., uważam że to są treści z którymi dzieci po prostu trzeba zapoznać, koniec kropka. Te wszystkie informacje, które one zdobywają tak czy owak źródłami i w miejscach, które nie do końca są sprawdzone, to chyba nie do końca dobrze.
Czy fakultatywność tych zajęć w roku premierowym, że tak powiem, była błędem?
Trochę powiem chyba żartobliwie nawiązując do kobiety pracującej z „Czterdziestolatka”, nie przymuszony nikt przymusu nie chce. Rzeczywiście tak jest. To ludzkie, że jeśli to jest nieobowiązkowy przedmiot, a jeszcze na końcu lekcji, no to trudno się dziwić, że niektórzy uczniowie z nich rezygnowali i to wcale nie ze względów ideologicznych moim zdaniem.
Tak, to akurat wykorzystano w tej dyskusji przeciwko, i to nawet nie przeciwko tym zajęciom, tylko po prostu minister edukacji. To już tak trzeźwy wniosek. Natomiast wiem, że pani kurator nie od pieniędzy, patrząc na sytuację jaką mamy i wiadomo „gdzie ucho przyłożyć”, ale większość samorządów narzeka. Pieniędzy w oświacie pani zdaniem, patrząc trochę z boku, jest zdecydowanie za mało czy po prostu w tej sytuacji demograficznej jaką mamy, samorządy po prostu muszą działać odważnie, jeżeli chodzi o „konsolidację”, czyli likwidację, łączenie szkół?
To chyba mieszamy panie redaktorze dwa tematy. Bo jeśli mówimy o tych konsolidacjach, likwidacjach, połączeniach, no to rzeczywiście wchodzi nam problem z demografią. Z całą pewnością tak jest i nie można zaklinać rzeczywistości, że jej nie ma. Natomiast przepisy, które zostały uchwalone, a prezydent podpisał, pozwolą samorządom na takie lepsze chyba pomyślenie o tej racjonalizacji sieci szkół. Wolę używać takiego słowa, racjonalizacji sieci szkół. Dlatego, że w tych małych miejscowościach szkoły -to cały czas powtarzam- to są takie ośrodki kultury i trudno z nich zrezygnować w ogóle. Ale teraz te przepisy dają możliwość po pierwsze zrobienie takich małych cyklów, czyli na przykład od I do III żeby te małe dzieciaczki chodziły jak najbliżej swojego miejsca zamieszkania, a te budynki wykorzystać na inne cele. Naprawdę tych możliwości jest teraz więcej, aczkolwiek myślę, że te pomysły na to jak je wykorzystać pewno muszą przez te JST (jednostki samorządu terytorialnego), przez te samorządy przejść zwyczajnie w świecie.
Znaczy te dwa tematy się ze sobą przenikają. To po pierwsze. Po drugie niech będzie racjonalizacja, jak wytłumaczyć to ludziom z poziomu prezydenta miasta?
O, i to jest klucz.
Żeby nie ściągnąć na siebie wie pani czego?
Wiem.
Referendum odwoławczego.
Wiem. Panie redaktorze, uważam że to jest klucz. Dlatego, że teraz było bardzo dużo tych wniosków o likwidację, o połączenia itd., i muszę powiedzieć z doświadczenia w tej chwili, że tam gdzie ten proces komunikowania, tłumaczenia dlaczego takie decyzje a nie inne, nie ex cathedra ja jako prezydent, burmistrz, wójt tak po prostu chcę, tylko rzeczywiście racjonalne pokazanie powodów, dla których akurat takie są decyzje, a nie inne -oczywiście nie jest tak, że wszystkich się zadowoli- powoduje, że jednak większość społeczeństwa wtedy to rozumie. Moim zdaniem głównie komunikacja, właściwa komunikacja, rozmowa i dużo wcześniej, nie miesiąc czy dwa przed taką planowaną likwidacją.
Pani kurator czytam o nowej podstawie programowej, to jest to co nas, znaczy was bardziej, czeka od września. Jeszcze wakacje, ale potem znowu będzie trochę inaczej. Klasy I-IV.
Klasa I i IV.
Tak jest. Nacisk na krytyczne myślenie i naukę przez działanie zamiast odtwarzania faktów.
No raczej.
Gdzie podpisać?
Nie rozumiem.
Gdzie podpisać? Pełna zgoda. Obie ręce.
Tak, oczywiście.
A co to oznacza w praktyce?
To oznacza przede wszystkim praktyczniejszą wiedzę, czyli projekty, czyli tydzień projektowy, czyli zadania do wykonania. Tak naprawdę nie chcemy odtwarzać wiedzy, czyli wyuczyć - zdać - zapomnieć…
Koniec dat bitew historycznych czy co?
Też panie redaktorze nie można tego mylić, dlatego że krytyczne myślenie, co to jest? To jest wiedza. Ja muszę stwierdzić czy to, co mi chat czy jakiekolwiek inne narzędzie wyrzuci, wypluje jest prawdzie.
Albo przynajmniej zwiększyć prawdopodobieństwo.
Tak. Ja muszę wiedzieć.
Wspaniale, tym się powinna zajmować polska szkoła, polskie uniwersytety, uczeniem tego typu myślenia.
I tak powinno być od 1 września w klasie I i IV.
Można zadać pytanie dlaczego dopiero teraz, jeżeli ktoś sobie teraz dopiero to uświadomił?
Tak, ja cały czas słyszę, że to za późno, że już czasy są takie, że już dawno należało o tym pomyśleć. Natomiast no cóż, wie pan, szkoła to jest jednak instytucja z żywymi bytami, to są dzieci. Nie można wprowadzać czegoś bez przygotowania, bez przemyślenia, tak po prostu zobaczymy jak to zadziała, więc samo przygotowanie tej podstawy programowej wymagało czasu. Powiem więcej, te podstawy programowe były teoretycznie przygotowane również przez samych nauczycieli. Proszę sobie wyobrazić, że jak u nas na Śląsku próbowaliśmy zebrać koncepcję nauczycieli danego przedmiotu, to one były skrajnie różne, więc proszę zobaczyć jakie to jest trudne. Jeśli jeden polonista mówi tak, a drugi polonista widzi swój przedmiot inaczej, ten który pracuje od x lat, więc nie da się przygotować tak złożonej sprawy w 5 minut przysłowiowe.
W przyszłym roku nie będzie jeszcze lekcji języka śląskiego.
Szkoda.
Krótko. Pani kurator czy pani sobie wyobraża, załóżmy że wszystkie zgody u góry są, jak my jesteśmy przygotowani do czegoś takiego o czym bardzo dużo się mówi, zwłaszcza w polityce?
Tak, na pewno Uniwersytet Śląski już robił studia podyplomowe w tym zakresie dla nauczycieli i wiem, że miejsca były zapełnione bardzo szybciutko. To nie jest tak, że trzeba było zachęcać nauczycieli do podjęcia tych studiów podyplomowych, więc jakby przygotowanie merytoryczne idzie, jest w procesie. Ja może nie jestem do końca obiektywna, bo jako Ślązaczka z dziada pradziada podpisuję się obiema rękami i wszystkim co mam żeby ten język śląski, w ogóle nasza kultura była mocno pielęgnowana, więc to chyba nie jest dobre pytanie dla mnie. Natomiast ja uważam, że absolutnie należałoby kultywować, a też żeby ten język śląski jednak był.
Zmierzam do tego, że po stronie tych rzeczy realnych dzisiaj mamy edukację regionalną. Związek Górnośląski ustami swojego prezesa zapowiedział niedawno, że będzie składać taką petycję do minister edukacji, aby lekcje edukacji regionalnej były obowiązkowe w programie. Natomiast czy pani wie w ilu miastach samorządy korzystają z tego przywileju na Śląsku?
Wiem, że to jest mała liczba.
Trzy miasta.
Tak.
Takie ważne, tak istotne: kultura, tożsamość, kultywowanie tego wszystkiego i tylko trzy.
Wie pan dlatego, że myślę, nie ma systemowego działania. To jest jednak podejmowanie lokalnych inicjatyw. Nie ma systemowego działania, nie ma systemowych podstaw programowych -zwał jak zwał-, w każdym razie ponieważ jednak to jest wymyślanie lokalne, co my z tą edukacją regionalną będziemy robić, to myślę że stąd jest taka mała liczba. Natomiast w wielu szkołach są jakieś izby regionalne, dzieje się bardzo dużo konkursów regionalnych, zresztą my też organizujemy od lat konkurs regionalny, na który zgłasza się bardzo dużo osób i za każdym razem ten finał jest w Koszęcinie, cudownie zakończony występem Zespołu „Śląsk”, więc ja bym się nie obawiała o ten duch i potrzebę śląskości w naszym regionie.
Aleksandra Dyla śląska kurator oświaty dziś w Radiu Katowice. Po raz ostatni przed wakacjami. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo i życzę dobrych i bezpiecznych wakacji.
Państwu życzymy dobrych wakacji. Słyszymy się następnym razem dopiero we wrześniu. Do usłyszenia, do zobaczenia. Udanego lata.
Dziękuję.
Zawsze jesteśmy w centrum wydarzeń. Dyskutujemy o problemach ważnych dla kraju i regionu. Zadajemy trudne pytania, zmierzamy do sedna sprawy. Wykładamy kawę na ławę.
