Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie: Żyła 3 punkty od brązowego medalu. Kraft ze złotem.

fot.facebook.pl/AdamMalysz

Piotr Żyła otarł się o podium mistrzostw świata na dużej skoczni w Oberstdorfie. Wygrał Stefan Kraft, przed Robertem Johanssonem i Karlem Geigerem. Pozostali Polacy daleko.

W mocno prószącym śniegu przyszło walczyć zawodnikom w konkursie mistrzostw świata na skoczni dużej w Oberstdorfie. Skoczkom dawał się też we znaki silny wiatr, z którym wielu nie umiało sobie poradzić.

Wobec nieobecności Halvora Egnera Graneruda, u którego wykryto koronawirusa, konkurs nie miał zdecydowanego faworyta. Mistrzowskiego tytułu bronił Markus Eisenbichler, medalowe aspiracje zgłaszali Anze Lanisek i Johann Andre Forfang, ale i polscy skoczkowie nie zamierzali odpuszczać walki o medale.

Andrzej Stękała był pierwszym z Biało-Czerwonych, który pojawił się na belce. Tuż przed Polakiem świetny skok oddał Stefan Kraft. Austriak skoczył 132,5 metra i objął zdecydowane prowadzenie. Oprócz świetnej odległości uzyskał bardzo dobre noty. Sędziowie nagrodzili go aż 3 19-tkami. Po takich notach wiadomo było, że Kraft będzie się bił o medale. Polski zawodnik już tak daleko nie poleciał. Krótki skok na odległość 121,5 metra pozbawił Stękałę marzeń o medalu. Jeszcze dalej od Krafta skoczył Daniel Huber. Jego rodak uzyskał 133,5 metra, ale musiał uznać wyższość kolegi z reprezentacji. 134 metry skoczył Yukiya Sato, ale to dało mu tylko 3. miejsce.

Kolejnym z Polaków był Piotr Żyła. Mistrz świata z normalnej skoczni wylądował na 130,5 m. i po swojej próbie był 4. Dawid Kubacki długo czekał na zielone światło. Dosłownie przed jego próbą zmieniły się warunki. Wiatr zmienił kierunek i na chwilę Polak musiał zejść z belki. Trochę zabrakło mu odległości, bo w swoim stylu leciał wysoko nad zeskokiem. Uzyskał identyczny wynik jak Żyła, ale to dało mu tylko 7. pozycję. Nie popisał się Kamil Stoch. Skoczek z Zębu uzyskał tylko 120 metrów i był dopiero 21. Obrońca tytułu, Markus Eisenbichler, też nie mógł cieszyć się po swoim skoku. Niemiec skoczył 122,5 metra co dało mu 16. miejsce.

Na takich miejscach polscy skoczkowie zakończyli pierwszą serię:

5. - Piotr Żyła

8. - Dawid Kubacki

22. - Kamil Stoch

24. - Andrzej Stękała

Zdecydowanym liderem był Stefan Kraft, który o 5,7 punktu wyprzedzał Roberta Johanssona. Podium uzupełnił Daniel Huber, ze stratą 6,1 pkt do reprezentacyjnego kolegi. Piotr Żyła do lidera tracił 9,4 pkt, ale już do medalu tylko 3,3 pkt.

W drugiej serii po skoku na 122,5 metra Stękała objął prowadzenie. Wyprzedził go Kamil Stoch po skoku na odległość 129,5 m. Polaków wyprzedził Phillip Aschenwald skokiem na odległość 130,5 metra. Po chwili 136,5 metrowym skokiem popisał się Jan Hoerl wyprzedzając rodaka. Bardzo zrehabilitować chciał się Eisenbichler. Mistrz sprzed dwóch lat po skoku na odległość 134 metrów zaliczył upadek. Nic mu się nie stało, ale nie poprawił swojej pozycji.

Przed pierwszą dziesiątką zmienił się lider. Hoerla wyprzedził Marius Lindvik. Norweg uzyskał 131,5 metra, a jego skok został wysoko oceniony przez sędziów. Jednak już pierwszy zawodnik z pierwszej 10-tki wyprzedził Lindvika. 136,5 metra skoczył Lanisek i został nowym liderem. Po skoku Słoweńca, sędziowie zdecydowali się obniżyć rozbieg do 9. platformy. Zmienił się też wiatr z czym ponownie musiał sobie radzić Dawid Kubacki. Ponownie musiał opuścić belkę i poczekać na lepsze warunki. Niestety, Polak uzyskał tylko 119 metrów, co było jednym z najkrótszych odległości II serii. W trudnych warunkach nie poradził sobie Pius Paschke, który skoczył tylko 114,5 metra.

Jego rodak Karl Geiger po skoku na odległość 132 metrów został nowym liderem. Po nim skakał Piotr Żyła. Najlepszy z naszych skoczków uzyskał 137 metrów, ale za wiatr pod narty odjęto mu aż 17,8 punktów i przegrał z Niemcem. Yukiya Sato po skoku na odległość 130,5 metrów był 5. Daniel Huber wylądował na 123,5 m. i był 6. Takie rezultaty dawały już medal Geigerowi. Żyła nadal czekał.

135,5 metra dało Johanssonowi pozycję lidera. Złoty medal zdobył jednak Austriak, Stefan Kraft. Lider po pierwszej serii wytrzymał presję i wylądował na 134 metrze. 

Nieco rozczarowany po konkursie może być Piotr Żyła, który otarł się o podium. Wiślaninowi do brązowego medalu zabrakło 3 punktów. Dawid Kubacki i Kamil Stoch zdecydowanie zawiedli zajmując kolejno 15. i 19. miejsce. Andrzej Stękała 21. Jutro konkurs drużynowy, w którym bez względu na dzisiejsze wyniki, Polacy będą jednymi z faworytów do medalu, a może nawet do złota.

Autor: Piotr Muszalski/pm/