Jeże po rehabilitacji wracają do swych okolic

fot. Konstancja Snopczyńska/Radio Katowice

Już ponad 70 jeży po rekonwalescencji wróciło na łono natury dzięki ośrodkowi rehabilitacji w Radlinie. Inauguracja sezonu jeżowego w roku 2022 zaczyna się od wielkiego wygonu, w trakcie którego aż 12 jeży rozpocznie nowe życie w Parku Śląskim. Jeże dzięki pomocy ludzi wróciły do pełni formy, a na dobry start otrzymają własne domki.

Zwierzęta okres jesienno-zimowy spędziły w ośrodkach rehabilitacyjnych. Jak mówi opiekun jeży Piotr Gleńsk, wszystkie wypuszczone jeże to jesienne sieroty, które nie poradziłyby sobie bez pomocy człowieka.


Teraz otrzymają bezpieczne domki na terenie Parku Śląskiego.


Aby chronić jeże, powstał specjalny ostrzegawczy znak drogowy.


„Jesienne sieroty” to małe jeżyki, które nie przetrwałyby zimy bez ludzkiej pomocy. Małe, ranne, niedożywione, z różnymi chorobami kolczaste zwierzątka od lat ratowane są we wspieranym przez TAURON ośrodku rehabilitacyjnym w Radlinie. W tegorocznym sezonie zimowym rekonwalescencję przechodziło tam 10 jeży. Dwa z nich nie są jeszcze w pełni sprawne i muszą przedłużyć swoją rekonwalescencję, natomiast cztery zwierzątka, które wypuszczone zostały w trakcie wygonu pochodzą od dr Magdaleny Balcarek z przychodni weterynaryjnej w Rybniku.

- Zielony Zwrot TAURONA to nie tylko wysokonakładowe inwestycje w fotowoltaikę, czy energetykę wiatrową, ale także konkretne działania w województwach dolnośląskim, opolskim, ślaskim i małopolskim - tłumaczy Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy TAURON Polska Energia. - Dzięki nam dotychczas ponad siedemdziesiąt jeży w dobrej formie wróciło na łono przyrody. Cieszą uratowane zwierzęta, cieszy powszechna sympatia z jaką te zwierzęta są traktowane. Z powodzeniem można dziś nazwać je ambasadorami Zielonego Zwrotu – dodaje Zimnoch.

Jeże przy wsparciu TAURONA od lat ratuje Piotr Gleńsk, pracownik firmy, który kameralny ośrodek rehabilitacyjny dla tych zwierzątek prowadzi we własnym domu. To właśnie pod jego opieką całą jesień i zimę przebywało 10 chorych jeżyków.

– Park Śląski to świetne miejsce dla jeży. Jest tu wszystko, czego potrzebują. Są łąki, krzewy, zarośla i nieskończone zasoby pokarmowe. Cieszymy się, że TAURON ratuje te zwierzęta, które my gościnnie przyjmiemy. W mniej uczęszczane rejony parku trafią specjalne domki, które stanowią świetne schronienie dla tych sympatycznych ssaków – mówi Paweł Bilangowski, prezes Parku Śląskiego.

8 jeżowych ciekawostek:

  1. Nazwa „jeż” wzięła się od tego, że te niezwykłe zwierzęta potrafią zjeść nawet żmiję zygzakowatą.
  2. Jeże to długodystansowcy – nocą potrafią przetruchtać 5 kilometrów w poszukiwaniu myszy, ślimaków, pędraków, larw.
  3. Na Ziemi istnieje 17 gatunków jeża.
  4. Dawniej igły jeża służyły do zszywania ludzkich ran.
  5. Jeże są spokrewnione z kretami i ryjówkami.
  6. Jeż ma 5000 kolców, w sytuacji zagrożenia przypomina kolczastą kulę.
  7. Kiedy jeż fuczy oznacza to, że jest gotów zaciekle bronić się przed napastnikiem.
  8. Jeż to świetny pływak i wspinacz.

Wizytówki rekonwalescentów:

- Beata - samiczka znaleziona przy drodze w drugiej połowie listopada, ważyła wtedy 450 gramów. Obecna waga 850 g, ma na ciele żółtą, pionową pręgę.

- Andrzejka - samiczka znaleziona w Andrzejki, miała 440 gramów, teraz 840 gramów, ma żółtą poziomą pręgę.

- Dziki samiec, bo swoim charakterkiem przypomina, że jeż to jednak zwierzę dzikie. Introwertyk i samotnik, nie przepada za ważeniem, ucieka, kiedy tylko znajdzie sposobność, a kiedy coś mu się nie podoba – fuczy, jakby jutra miało nie być. Ma zielono-niebieską pręgę, waży 900 gramów.

- Pululander – samiec, zielononiebieski, waży ok. 1 kg.

- 5 jeży radlińskich - to cała rodzina jeżowa, rasy zachodniej. Jeżyki znalezione przez dwie znajome Pana Piotra lub właściwiej – przez psy znajomych w czasie spaceru. W momencie znalezienia, we wrześniu ważyły od 100 do 160g. Obecna waga waha się od 800 g do 1300 g.  

- Kasia, samiczka rasy zachodniej, przywieziona z lecznicy przy wadze 250-300 g. Teraz ma 1350 g i jest największa ze wszystkich. Tłucze się co wieczór, ucieka ze skrzynki, biega po pokoju i brudzi.

- Dorota, samiczka rasy wschodniej, pochodzi z Rybnika, z okolic Katedry. Miała 160 g, obecnie przybrała do 1 kg.

- Stasiu - samiec rasy wschodniej. Znaleziony pod garażem w Radlinie, ważył wówczas 75 g, był całkowicie wychłodzony. Stasiu był najmniejszy. Wygrzewano go w dłoniach i na brzuchu, potem termoforem. Wymagał karmienia co 4 godziny płynną odżywką. Poznał co nieco zawód energetyka, bo z konieczności częstej opieki jeździł z Panem Piotrem do pracy przez ok. 2 tygodnie. Obecna waga to 700 g.

/mat.pras./mm/


Zdrowie i styl życia