Kryminalna zagadka nr 6 - cz. 4.

Ostatni adres przywiódł milicjantów do Parku Chopina, w którym od blisko dwóch tygodni stał wielki cyrkowy namiot. 

Kiedy Podciep ze Szpajzą przyszli na miejsce, poszukiwany przez nich Czesiu Szpadel ćwiczył przed wieczornym występem. Trzeba przyznać, że jego umiejętności były imponujące. W oddali, na tle drewnianej tarczy, stała młoda dziewczyna. Szpadel wpatrywał się w nią z całą uwagą, trzymając w dłoni kilka długich noży. Po chwili cały zestaw tkwił już w tarczy, wokół ciała kobiety. Czesiu poprawił grzywkę i dopiero wtedy obrócił się do milicjantów. Wiedział doskonale, że zrobił na nich ogromne wrażenie. Energicznie wyciągnął dłoń.

— Czesiu Szpadel. Pseudonim artystyczny Don Siekierka. Czym mogę Panom służyć? 

Gdy usłyszał nazwisko Wancki mina wyraźnie mu zrzedła. Kapitan Podciep mógłby nawet przysiąc, że zaczęły drżeć mu ręce. 

— Tak. Miałem nieprzyjemność znać tego padalca. Ścigał mnie od miesięcy po całej Polsce. Groził, że zgłosi dyrektorowi, że ukradłem z poprzedniego cyrku cały utarg i uciekłem. A to wszystko było przez kobietę. To zła kobieta była. Namówiła mnie, a potem nie dało się już tego odkręcić. Ale nie zabiłem tego szczura. Za bardzo kocham cyrk, a za kratkami lubię oglądać tylko niedźwiedzie po występie. A co robiłem wczoraj? To co zwykle od wielu tygodni. Występowałem na arenie. Dokładnie o 18:00 i 18:30 było moje wejście.



Przez całe lato będziemy rozwiązywać kryminalne zagadki. Każdy, kto ma w sobie żyłkę detektywistyczną, chce przez moment poczuć się jak Sherlock Holmes albo Herkules Poirot lub po prostu dobrze bawić – proszę śledzić nasz wątek sensacyjny. Co tydzień inny. 

Kryminalne Tajemnice Radia Katowice przez całe wakacje od wtorku do czwartku po 21:00, w piątek finał – także po 21:00 i nagrody dla tego, kto rozwiąże zagadkę.