Doliczony czas gry dla Zagłębia. Podbeskidzie, mimo prowadzenia, straciło 3 punkty w Lubinie.

fot. tspodbeskidzie.pl

Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała długo prowadzili, ale musieli uznać wyższość zawodników Zagłębie Lubin. Górale nie wykorzystali szansy, by uciec w górę tabeli.

Po tym jak punkty w tej kolejce straciły Cracovia i Stal Mielec, piłkarze z Bielska-Białej mieli szanse aby uciec rywalom zamieszanym w grę o pozostanie w PKO BP Ekstraklasie. Od początku spotkania w Lubinie wszystko szło zgodnie z planem. Już w 8. minucie świetne podanie na prawej stronie otrzymał Jakub Hora, ten wyłożył piłkę Kamilowi Bilińskiemu, który nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.

To było 10. trafienie Bilińskiego w tym sezonie. Tym samym w klasyfikacji strzelców wyprzedził on Jakuba Świerczoka i przynajmniej do poniedziałkowego meczu Piasta Gliwice jest najlepszym strzelcem ekstraklasy wśród Polaków. 

Po tym golu ożywiło się Zagłębie. W przeciągu kilku minut Michal Pesković miał dwa pojedynki z Dejanem Draziciem. Z obydwu wyszedł zwycięsko. W przerwie koledzy z szatni musieli bardzo dziękować słowackiemu bramkarzowi, gdyż miał on jeszcze kilka interwencji w pierwszych 45. minutach i to w dużej mierze dzięki niemu Podbeskidzie prowadziło 1:0.

W 55. minucie Górali nie uratowałby nawet Pesković, gdy piłka po strzale Kacpra Chodyny otarła się o jednego z graczy gości i trafiła w poprzeczkę. Jeszcze Patryk Szysz zmuszał do interwencji bielskiego golkipera strzałami z dystansu, ale ten nie dał się pokonać. Do czasu...

W 73. minucie lubinianie dopięli swego. Po stałym fragmencie gry piłka trafiła do Sashy Balicia, ten zgrał ją do Szysza, który doprowadził do remisu. Końcówka meczu mogła się podobać. Zagłębie nacierało na bramkę gości, ale ci groźnie kontrowali. Dobre sytuacje miał Peter Wilson, ale Dominik Hładun nie dał się zaskoczyć.

Co innego Pesković, który rozgrywał świetny mecz, ale w doliczonym czasie gry musiał wyjmować piłkę z siatki. Akcja bramkowa nieco przypominała rozegranie, po którym gospodarze trafili po raz pierwszy. Tym razem to z rzutu rożnego miejscowi dośrodkowali w pole karne, tam po zgraniu piłki, najwyżej wyskoczył Damian Oko i to Miedziowi mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Zagłębie Lubin – TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)

73' Szysz. 90' Oko - 8' Biliński

żółte kartki: Żubrowski, Kruk, Balić, Oko

Zagłębie: Hładun – Chodyna, Kruk, Oko, Balić, Żubrowski, Starzyński, Poręba (64' Ratajczyk), Szysz, Drazić (87' Baszkirow), Podliński (77' Mraz)

TS Podbeskidzie: Pešković – Modelski, Janicki, Bashlai – Niepsuj (84' Danielak), Rzuchowski, Hora, Ubbink (59' Tulio), Sierpina – Biliński (71' Wilson), Sitek (71' Kręcichwost)


Autor: Piotr Muszalski/pm/